Jeszcze 3 dni temu miały miejsce zwariowane przygotowania do świąt, które jeżeli licząc samą wigilię trwały zaledwie jeden wieczór. Prezenty od Mikołaja wręczone, karp i inne dania wigilijne pochłoniete przez gości, długie rozmowy odbyte. Czyli czas wrócić do szarej rzeczywistości. Mam jedynie nadzieje, że az tak szaro tuż po 1 stycznia 2009 nie będzie. Przez najblizszy rok trzeba zrealizować kilka ważnych punktów zawartych na tablicy z planami, które mogą mieć wpływ na dalszą przyszłość, szczególnie jeżeli chodzi o karierę zawodową (jak pięknie to brzmi
).
Mam też nadzieje, że popchne magistra raz dwa i będę juz miała spokój z tymi studiami, które dokładają dodatkowych kosztów i kolidują z innymi sprawami, a w moim przypadku nie sa one aż tak istotne. Pozosrtało mi 1,5 roku męczarni – jeżeli oczywiście gdzieś po drodze nie podwinie mi się noga (choć jak na razie idzie zbyt dobrze i nic na to nie wskazuje).
Kolejnym punktem na tablicy planowej jest Vivee, które chcemy doszlifować i bardziej w nie zainwestować (to jest akurat najcięższa sprawa), najważniejsze jest jednak, żeby utrzymywać poziom i publikować ciekawe artykuły, które dostarczają nam nowych czytelników i pomagają nam wybić się jeszcze wyżej.
Ok, dosyć pisania na dziś… czas zająć się czymś pożytecznym















